Pożyczone Rzeczywistości – notatka z wernisażu

Lubię jak ktoś traktuje z czułością śmieci, bo to i mi daje nadzieje na dobre traktowanie.

No ale, kontynuując mój Krakersowy monolog, w sobotę odwiedziłem też bibliotekę na Rajskiej, by zobaczyć wernisaż Pożyczonych Rzeczywistości, wystawy Anny Karoliny Kaczmarczyk.

Zdanie, od którego rozpocząłem, jest niby z jednej strony żartem, ale z drugiej jest też szczere. I to na tylu poziomach! I na tym najbardziej osobistym – zbieram zbyt dużo rzeczy, zbyt dużo pamiątek (zając jesteś po prostu syfiarzem). I na tym trochę bardziej intelektualnym: bardzo lubię te nurty w humanistyce, które rozlewają podmiot na przedmioty w jego otoczeniu i posiadaniu. I z tych nurtów pewnie możnaby wyprowadzić profesjonalną krytykę wystawy.

(wpis dostępny też na feju i w wersji audio na youtube)

Czytaj dalej „Pożyczone Rzeczywistości – notatka z wernisażu”