Wieża. Jasny Dzień.

Bardzo cieszy mnie zwycięstwo filmu Wieża/Jasny Dzień w konkursie głównym tegorocznej Off Camery. To całe sprzedawanie duszy kapitałowi, gwiazdy tvnu, długa lista luksusowych sponsorów – jednak okazuje się nie być zupełne i ostateczne. Zostało jeszcze trochę niezależności w festiwalu kina niezależnego, jeszcze trochę offu w Offie.

Dopiero na festiwalu obejrzałem ten film, i zostałem na spotkaniu z reżyserką. Jaki to jest film, zapytasz. Ano to jest film, w którym do domu schowanego w lasach na głębokiej prowincji przyjeżdżają – z okazji pierwszej komunii dziewczynki – goście. W tym jej biologiczna matka, której dziewczynka prawie na pewno nie pamięta. Wychowywała ją, jako swoje dziecko, jej siostra.

(wpis dostępny też na moim facebooku i w wersji audio na youtube)

Czytaj dalej „Wieża. Jasny Dzień.”

Reklamy

Śmierć Stalina – kilka słów o filmie

Wszedł wreszcie do kin. Jaka wspaniała obsada! Tylu bohaterów, wobec tego jednego superzłego giganta. Ta akcja! Ten humor!

No dobra, piszę tu o filmie Śmierć Stalina, i chociaż może niektóre paralele z Avengers: Wojna Bez Granic w otwarciu tego tekstu są na wyrost, to na pewno można zachwycać się obsadą. Steve Buscemi, Jason Isaacs, Michael Palin.

(wpis też na facebooku  i na youtube)

Czytaj dalej „Śmierć Stalina – kilka słów o filmie”

Prasówka na poniedziałek (5)

Kolejny przegląd Internetu, i linki do poklikania.

Sztuka

W temacie krakersowym, pojawił się bardzo ciekawy tekst Karoliny Plinty w magazynie Szum. Condo czy safari? O dwóch weekendach galerii. To jest to szerokie spojrzenie na temat, którego ja nie mam, ale aspiruję, żeby mieć.

Literatura

Pominąłem zdaje się nominację do Szymborskiej. Więc, odnotowuję. W najbliższym czasie będą  się odbywały w Krakowie spotkania z nominowanymi, więc będę chodził.

Zwróć uwagę na rozmowę ze Szczepanem Kopytem w czasie kultury.

Polecam też te dwa anglojęzyczne teksty Why I still write poetry, i The Poet’s Pencil Charlesa Simica.

Moje osobiste lektury to ostatnio głównie Tkaczyszyn-Dycki o którym już wspominałem na blogu. Polecam również gorąco Piotra Mierzwę, tu jest dużo autorskich opracowań.

W temacie powieści. Nie będę dziś pisał o nowościach (gdzieś tam przewijają mi się ciągle pozytywne recenzje nowej Masłoskiej, ale ich nie czytam), a raczej zachęcę do spojrzenia w niedaleką przeszłość. Na tekst Pan Samochodzik i Porno Ewy Stusińskiej, w którym odczarowuje ona Nienackiego, i na Była fanka czyta Musierowicz Elizy Szybowicz. Dobrze sobie odczarować lektury młodzieńcze.

Film

Oczywiście, wystartowała Off Camera, i oczywiście jak co roku zaskoczyła mnie, że to już. Za późno zacząłem regularnie udawać blogera, żeby się załapać na karnet, więc pochodzę trochę z doskoku. Ale gdybym chodził, wiecej, to skorzystałbym z materiału Pawła Pachli z bloga O Szeroko Pojętej Kulturze.

Polecam waszym uszom audycję z Programu Drugiego Polskiego Radia o Wyspie Psów. Możecie też posłuchać mojego głosu, jeśli chcecie posłuchać recenzji negatywnej (wciąż jedynej).

Wszedł też ten film o superbohaterach, ale zobaczę go chyba w tanią środę. I ten o Stalinie, o którym niedługo napiszę.

Sen i śmierć (czyli cała reszta)

Dotarliśmy do rzeczy ostatecznych.

Polecam rozmowę Nieświadomość wyraża się przez sny, z mieszięcznika Znak.

No i w końcu, ‚We’re doomed’: Mayer Hillman on the climate reality no one else will dare mention, tekst o czymś, o czym myślę ostatnio codziennie, czyli śmierci przez globalne ocieplenie.

Przemysław Zając – Rana

mówiłaś: my, nas, w naszej (przyszłości)
mówisz: kiedyś, cię, kochałam
nie musisz mówić nic więcej
uwolniłem się od twoich oczu

uwolniłem się od twoich palców
uwolniłem się od twoich ust
uwolnij mnie uwolnij od swojego
języka

nie chcę już wierzyć w twoje słowa
sam nie myślę już zresztą słowami
powtarzam tylko pokaż mi pokaż
pokaż mi swoją ranę

(19 kwietnia 2018)

Czytam: Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Mówiłem już o tym doświadczeniu kilku bliskim, ale chyba potrzebuję sobie to uporządkować w tekście. Zwłaszcza, że kiedy o tym mówiłem, miałem wrażenie, że nie do końca udaje mi się wyrazić to, co chciałbym.

Chcę napisać o tym, jakie wrażenie zrobił na mnie Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, poeta. Nie czuję ani potrzeby, ani umocowania w narzędziach, żeby pisać o jego poezji krytycznie. Za to chciałbym pisać osobiście. Dlaczego czuję, że mogę pisać osobiście? Ha! Właśnie o to chodzi.

(wpis również na facebooku i w wersji audio na YouTube)

Czytaj dalej „Czytam: Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki”

Moje małe muzyczne odkrycia – Adam Strug

Bym się śmiał, bym się śmiał bardzo głośno, gdyby mi ktoś trafnie przewidział, jakiej muzyki będę słuchał wiosną 2018. Przez Adama Struga wkręcam się w pieśni ludowe. Etnomuzykologia! Jak to opisać, żeby zachęcić do kliknięcia i posłuchania? Nie wiem. To jest jakaś przedziwna fraza, to jest ten smutek który można poczuć tylko z pieśni żałobnych z 1871 roku.

Czytaj dalej „Moje małe muzyczne odkrycia – Adam Strug”