Przemysław Zając – Rana

mówiłaś: my, nas, w naszej (przyszłości)
mówisz: kiedyś, cię, kochałam
nie musisz mówić nic więcej
uwolniłem się od twoich oczu

uwolniłem się od twoich palców
uwolniłem się od twoich ust
uwolnij mnie uwolnij od swojego
języka

nie chcę już wierzyć w twoje słowa
sam nie myślę już zresztą słowami
powtarzam tylko pokaż mi pokaż
pokaż mi swoją ranę

(19 kwietnia 2018)

Reklamy

retrospektywa

(tu wersja audio wpisu )

Zrobiłem sobie na instagramie małą retrospektywę, wrzuciłem trzy wiersze. W formie graficznej:

Bez tytułu (bezokolicznikowy) z 15 stycznia 2010.

 

Czytaj dalej „retrospektywa”

wiersze piękne, bo regularne

1.

jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb
jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb
jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb
jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb daktyl jamb

2.

abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm
abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm
abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm
abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm adklty abjm

3.

aaaaaaaaaaaaabbbbbbbddddddjjjjjjjkkkkkkllllllmmmmmmmttttttyyyyyy
aaaaaaaaaaaaabbbbbbbddddddjjjjjjjkkkkkkllllllmmmmmmmttttttyyyyyy
aaaaaaaaaaaaabbbbbbbddddddjjjjjjjkkkkkkllllllmmmmmmmttttttyyyyyy
aaaaaaaaaaaaabbbbbbbddddddjjjjjjjkkkkkkllllllmmmmmmmttttttyyyyyy

4.

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaabbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbddddddddddddddddddddddddjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkllllllllllllllllllllllllmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmttttttttttttttttttttttttyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy

5.

52a28b24d28j24k24l28m24t24y

Masz dziś wspomnienia

Idealna

w idealnie sferycznej
jednolicie szarej
zawieszonej w próżni
polsce

widziałem klucz żurawi
starszego mężczyznę który
nie mógł otworzyć oczu

w idealnie sferycznej
nie mogę się uspokoić
w jednolicie szarej
mam koszmary
w zawieszonej w próżni

w zawieszonej w próżni
próbowałem podnieść głos

ksztuszę się smogiem
w idealnie czystej

Wrażliwość

pamietam tylko
że płakałaś szczerze
czytając o

o panu z RPA
który wpadł na pomysł
dziergania swetrów
dla pingwinów

tak pamiętam cię
ze względu na wrażliwość
powiedz proszę
co pamiętasz o mnie

pamiętasz tylko
że płakałaś szczerze

Atlas Ciała

jest tu wszystko
każdy dotyk zostawił ślad
każdy smak na zawsze
wbity w dno języka
myślałem że ten język
należy do mnie

nacisk mięsa odgina sprężyste żebra
ze świstem ucieka oddech
myślałem że ten oddech
należy do mnie

skurcze brzucha ze stresu
skurcze z rozkoszy
palce zaciśnięte mocno aż bieleją
myślałem że to ciało
należy do mnie

w szpilce źrenicy złość
w szpilce źrenicy przyjemność
należę do tego ciała


Wiersze napisane rok temu, przed pierwszym w moim życiu (i ostatnim póki co) slamem poetyckim.

Przemysław Zając