Wieża. Jasny Dzień.

Bardzo cieszy mnie zwycięstwo filmu Wieża/Jasny Dzień w konkursie głównym tegorocznej Off Camery. To całe sprzedawanie duszy kapitałowi, gwiazdy tvnu, długa lista luksusowych sponsorów – jednak okazuje się nie być zupełne i ostateczne. Zostało jeszcze trochę niezależności w festiwalu kina niezależnego, jeszcze trochę offu w Offie.

Dopiero na festiwalu obejrzałem ten film, i zostałem na spotkaniu z reżyserką. Jaki to jest film, zapytasz. Ano to jest film, w którym do domu schowanego w lasach na głębokiej prowincji przyjeżdżają – z okazji pierwszej komunii dziewczynki – goście. W tym jej biologiczna matka, której dziewczynka prawie na pewno nie pamięta. Wychowywała ją, jako swoje dziecko, jej siostra.

(wpis dostępny też na moim facebooku i w wersji audio na youtube)

Czytaj dalej „Wieża. Jasny Dzień.”

Śmierć Stalina – kilka słów o filmie

Wszedł wreszcie do kin. Jaka wspaniała obsada! Tylu bohaterów, wobec tego jednego superzłego giganta. Ta akcja! Ten humor!

No dobra, piszę tu o filmie Śmierć Stalina, i chociaż może niektóre paralele z Avengers: Wojna Bez Granic w otwarciu tego tekstu są na wyrost, to na pewno można zachwycać się obsadą. Steve Buscemi, Jason Isaacs, Michael Palin.

(wpis też na facebooku  i na youtube)

Czytaj dalej „Śmierć Stalina – kilka słów o filmie”

Czytam: Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Mówiłem już o tym doświadczeniu kilku bliskim, ale chyba potrzebuję sobie to uporządkować w tekście. Zwłaszcza, że kiedy o tym mówiłem, miałem wrażenie, że nie do końca udaje mi się wyrazić to, co chciałbym.

Chcę napisać o tym, jakie wrażenie zrobił na mnie Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, poeta. Nie czuję ani potrzeby, ani umocowania w narzędziach, żeby pisać o jego poezji krytycznie. Za to chciałbym pisać osobiście. Dlaczego czuję, że mogę pisać osobiście? Ha! Właśnie o to chodzi.

(wpis również na facebooku i w wersji audio na YouTube)

Czytaj dalej „Czytam: Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki”

Moje małe muzyczne odkrycia – Adam Strug

Bym się śmiał, bym się śmiał bardzo głośno, gdyby mi ktoś trafnie przewidział, jakiej muzyki będę słuchał wiosną 2018. Przez Adama Struga wkręcam się w pieśni ludowe. Etnomuzykologia! Jak to opisać, żeby zachęcić do kliknięcia i posłuchania? Nie wiem. To jest jakaś przedziwna fraza, to jest ten smutek który można poczuć tylko z pieśni żałobnych z 1871 roku.

Czytaj dalej „Moje małe muzyczne odkrycia – Adam Strug”

Domykając Krakers: W poszukiwaniu wina

Znaczy, niby domykając, bo chociaż Cracow Gallery Weekend już minął, to wystawy ciągle są  – więc jeszcze pewnie kilka zobaczę, i może opiszę. Niemniej, po tym intensywnym weekendzie czuję potrzebę jako takiego podsumowania.

Formalnie rzecz biorąc moim beforem Krakersa była Nocna Zmiana Małka, której atmosferą się już tu zachwycałem.

(notka dostępna też na fejsie i  w wersji audio na yt)

Czytaj dalej „Domykając Krakers: W poszukiwaniu wina”

Pożyczone Rzeczywistości – notatka z wernisażu

Lubię jak ktoś traktuje z czułością śmieci, bo to i mi daje nadzieje na dobre traktowanie.

No ale, kontynuując mój Krakersowy monolog, w sobotę odwiedziłem też bibliotekę na Rajskiej, by zobaczyć wernisaż Pożyczonych Rzeczywistości, wystawy Anny Karoliny Kaczmarczyk.

Zdanie, od którego rozpocząłem, jest niby z jednej strony żartem, ale z drugiej jest też szczere. I to na tylu poziomach! I na tym najbardziej osobistym – zbieram zbyt dużo rzeczy, zbyt dużo pamiątek (zając jesteś po prostu syfiarzem). I na tym trochę bardziej intelektualnym: bardzo lubię te nurty w humanistyce, które rozlewają podmiot na przedmioty w jego otoczeniu i posiadaniu. I z tych nurtów pewnie możnaby wyprowadzić profesjonalną krytykę wystawy.

(wpis dostępny też na feju i w wersji audio na youtube)

Czytaj dalej „Pożyczone Rzeczywistości – notatka z wernisażu”