„Wyspa Psów” („Isle of Dogs” Wes Anderson 2018) – recenzja filmu

„Wyspę psów” możecie sobie odpuścić. Chciałem się dobrze bawić na tym filmie – czekałem na niego, lubię Wesa Andersona, lubię animacje kukiełkowe, kocham psy. Wychodzi więc, że powinienem być zadowolony, a tu o. Niby wszystko jest na swoim miejscu, ale to na co narzekam skutecznie odebrało mi radość filmu.

Słowem wstępu: co to w ogóle za film? „Wyspa psów” zabiera nas do świata, w którym wszystkie psy z japońskiej metropolii zostały wywiezione na wyspę-śmietnisko. Bo były chore. Dwunastoletni chłopiec, Atari Kobayashi leci na wyspę po to, żeby znaleźć swojego psa.

(wpis dostępny na facebooku, a także w wersji audio na youtube)

Czytaj dalej „„Wyspa Psów” („Isle of Dogs” Wes Anderson 2018) – recenzja filmu”

Reklamy

„Brzdąc” („The Kid”), Charlie Chaplin 1921

Wymyśliłem sobie ostatnio, że podążając za wyborami Criteriona nadrobię historię kina. A przy okazji będę miał o czym pisać regularnie – kto mnie zna, ten wie, że jakbym nie potrafił rozmawiać o całej reszcie, tak o filmach potrafię i lubię.

Tylko że. Nie wiem jak długo pozostanę w latach dwudziestych, które mogą mało kogo obchodzić. A poza tym, będą się zdarzać takie filmy jak ten dziś, Brzdąc, czy tam The Kid, film Charliego Chaplina z 1921 roku.

(wpis dostępny również na Facebooku i w wersji audio na YouTube)

Czytaj dalej „„Brzdąc” („The Kid”), Charlie Chaplin 1921″

Furman Śmierci (1921)

Obejrzałem sobie Körkarlen, czyli Furmana Śmierci z 1921 roku. Film, który zainspirował Bergmana do robienia filmów. Pomyślałem: skoro jego, to może i mnie? Są przecież filmy ponadczasowe, prawda? Ten niestety brzydko się zestarzał. Ale może jednak warto?

To opowieść w tradycji dobrego umierania. „Panie Boże, spraw by moja dusza dojrzała, zanim przyjdzie jej żniwo.” To morał. To moralitet. Niestrawny strasznie! Te umęczone święte kobiety, ci grzesznicy tak źli, że już gorsi być by nie mogli! Z i e w.

(wpis dostępny również na Facebooku i w wersji audio na Youtube)

Czytaj dalej „Furman Śmierci (1921)”

Miejsce urodzenia (1992)

Jedna z najważniejszych, i najbardziej wstrząsających, i osobistych rzeczy, jakie można zobaczyć. „Miejsce urodzenia”, film dokumentalny Pawła Łozińskiego z 1992 roku.

Dokument ma bardzo proste założenie. Henryk Grynberg wraca do okolic wsi w której się wychowywał. Do miejsc, w których w trakcie okupacji niemieckiej wraz z rodziną ukrywał się.

(wpis również na moim Facebooku i w wersji audio na YouTube)

Starzy ludzie tam jeszcze pamiętają jego rodzinę, jego. Henryk próbuje się dowiedzieć, co stało się z jego ojcem. Wie, że zginął z rąk polaka, od siekiery. Nie wie gdzie leży jego ciało, nie wie, kto i dlaczego go zabił.

To ludzie też mogą pamiętać. Pamięć jest bolesna, trauma po latach wstrząsa ciałami wszystkich zaangażowanych.

I można mówić o tym filmie na poziomie bardzo intymnym, osobistym. Zmowa milczenia spotyka się tu z bardzo podstawowym odruchem, aby pomóc człowiekowi dowiedzieć się co się stało z jego ojcem. Żeby pomóc dowiedzieć się – i zobaczyć resztki nadziei, że być może żyje – co stało się z małym braciszkiem Henryka.

Można rozpatrywać go w kategoriach historycznych. Pamięciowych. I to będzie niezwykle cenny dokument, dający trochę wglądu w wojenną przeszłość. A także wgląd w trudne powroty, i politykę pamięci o zagładzie w potransformacyjnej polsce.

I wreszcie jest też podejście psychoanalityczne, gdzie powrót realnego powoduje wstrząs, gdzie wyparte organizuje rzeczywistość – i może wypowiedzenie, przypomnienie sobie, jest sposobem na oczyszczenie.

„Miejsce urodzenia” w końcu, jest zapisem doświadczenia tak skrajnego, że w moim odczuciu wręcz wyrywa się poza kategorię tego, co jeszcze jest filmem, a już jest… jest nie do opisania.

All That Jazz (1979)

Jak zacząć? Może tak: jeżeli lubisz musicale, albo filmy o artystach pracoholikach, albo filmy o showbiznesie, albo filmy o śmierci, albo w końcu, podobał Ci się Birdman i chcesz czegoś w tym stylu, to polecam All That Jazz (Cały ten zgiełk) z 1979. Film, który odznacza każdy z tych punktów!

(wpis dostępny również na moim Facebooku, a także w  wersji audio na YouTube) Czytaj dalej „All That Jazz (1979)”

I, Tonya (2017)

Jestem Najlepsza, Ja Tonya, albo I, Tonya. Film z Margot Robbie, sylwetka i biografia Tonyi Harding, kontrowersyjnej (powiedzmy to tak) amerykańskiej ływiarki figurowej. Film umknął mi w sezonie nagrodowym, więc nie wiedziałem, że powinenem mu kibicować. Jest wspaniały! Jest wspaniały, i już dobrze opisany, więc dołożę tylko trzy słowa o tym, co podobało mi się najbardziej.

Czytaj dalej „I, Tonya (2017)”