Nocna Zmiana Mikołaja Małka – relacja z wernisażu

12 kwietnia 2018 roku odbył się wernisaż Nocna Zmiana Mikołaja Małka w Elementarzu. Wieczór był upalny, strych Elementarza duszny. Ale to dobrze.

Mikołaj Małek (ur. 1983, absolwent i doktor krakowskiej ASP) stworzył wystawę delikatną i niepokojącą. Źródłem są tu jego zeszyty – dwa zeszyty wypełnione grafikami, zeszyty które należy oglądać w białych rękawiczkach.

Z zeszytów wylewa się mrok. Półsenne obrazy, szkice, wyłaniające się z ciemności nierealne kształty. Instalacja jest ich naturalnym przedłużeniem. W tekście kuratorka Martyna Nowicka przywołuje figurę nocnego stróża, który omiata światłem latarki kąty nieczynnego muzeum. Widzi coś innego, niż widzą zwiedzający w dzień. Cień, rutyna, senność, ale i czujność – w tym innym trybie patrzenia tworzą się nowe znaczenia.

(wpis dostępny również na facebooku i w wersji audio na yt)

Przestrzeń Elementarza została podzielona folią. Półprzeźroczysta ściana folii odgradza tekturową szopkę (bez tytułu) od przejścia, ściana z folii bąbelkowej z wyciętą w niej twarzą odgradza kolejne przejście. Za nim obraz olejny (bez tytułu również). Po przeciwnej stronie drobny rysunek, znów, przypięty do folii.

 

 

Materialność instalacji składa się ze śmieci, z materiałów do pakowania. Z tektur, z różnych rodzajów tworzywa sztucznego. Nieprzyjemne i niepotrzebne. Znalezione.

Symetrycznie, jakby w oddzielnej przestrzeni, dla przeciwwagi, w ciemności leży Namiot (asamblaż 2017). Żeby do niego się dostać trzeba się zgarbić, przejść w ciemności. Kiedy ja tam podchodziłem, półklęczał przed nim ktoś inny – ciemny kształt, ciemność zaciera tożsamość.

Instalacja bardzo mądrze problematyzuje sposoby patrzenia. Eksponatów jest niewiele, i osobne od siebie byłyby – mam wrażenie – średnio ciekawe. Ale one, i ta przestrzeń, i te materiały, i te duszne powietrze, i ci ludzie oglądani przez innych ludzi przez folię i światłocień… to wszystko z sobą doskonale współbrzmi.

Jednocześnie, przez to, że w swojej naturze przypomina swoją delikatnością szkic bądź tymczasową scenografię, uruchamia temat kruchości przestrzeni, jej ulotności. Dobrze było się w niej na chwilę znaleźć, dobrze było wziąć udział w tym spektaklu. A właściwie: w teatrze cieni.


Artysta: Mikołaj Małek
Kurator: Martyna Nowicka

Wyobraź sobie ochroniarza na budce przy parkingu, woźnego w wielkim gmachu, całkiem pustym nocą. Trwa nocna zmiana, nic się nie dzieje. To nie cisza przed burzą, ale cisza po prostu: sennie płyną kolejne minuty, godziny, ktoś wstaje z krzesła i rusza na obchód. Latarka wydobywa z ciemności puste sale, pozostawione papiery, stosy rzeczy, które jutro znowu będą czemuś służyć. Mężczyzna próbuje uważnie patrzeć, zachować czujność, oświetlać, ale znana cisza i pustka jednocześnie go usypiają. Nocna zmiana.


To wystawa bardzo inna od Sukcesizmu, na którym byłem tu ostatnio. Na pewno lepsza całościowo – nie wiem czy to zasługa kuratorki czy artysty – bo o ile w Sukcesiźmie podobało mi się kilka poszczególnych eksponatów, ale całość rozczarowywała, to tu odwrotnie!

Reklamy

2 myśli na temat “Nocna Zmiana Mikołaja Małka – relacja z wernisażu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s