Opowieści Galicyjskie

Drogi pamiętniczku, autobus sunie szosą. Góry parują mgłą. Tak zaczyna się „Wino Truskawkowe”, polski film z 2008 roku. Film, który oglądałem w ramach zajęć z Geografii Wyobrażonych. Film poruszył mnie osobiście, ale z trochę innych powodów.

Nie tylko dlatego, że to dobry film. Bo tak, to jest dobry film w nurcie realizmu magicznego (który bardzo lubię). Opowiada, ogólnie rzecz biorąc, o peryferii z której po trochu pochodzę. A trochę, na takim bardzo podstawowym poziomie, o odnajdywaniu siebie i budowaniu nowego domu.

Prowincja jest tam piekna. Zawieszona poza czasem, trochę śmieszna, trochę straszna. Przede wszystkim: osobna. Wyjątkowa. Bus w Beskidy to jak rakieta na inną planetę.

Drogi pamiętniczku, ale ja nie o tym. Ja o tym, że dawno temu czytałem książkę, wręczoną mi do ręki przez drogą przyjaciółkę, i ta książka mi się wtedy bardzo podobała. Miałem w głowie wspomnienie wspólnej lektury, wspomnienie splecione ze szczęśliwym miejscem.  Pamiętałem wrażenie, jakie na mnie zrobiła. Pamiętam, że miałem przeczytać ją jeszcze raz. Nie pamiętałem tytułu.

Więc, drogi pamietniczku, kiedy w Winie Truskawkowym chodzili po fundamencie zburzonej cerwkwi, coś się stało w mojej głowie. To to! To stąd! Czyli to były Opowieści Galicyjskie Stasiuka. Niesamowite uczucie, połączenie z tym zapomnianym już wspomnieniem.

Kupiłem tę książkę, w pięknym nowym wydaniu. To jedna z tych osobiście ważnych, drogi pamiętniczku, musiałem mieć kopię dla siebie. Już u mnie jest, schowałem pod nią czekoladę.

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “Opowieści Galicyjskie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s