Na co ci RAM

Przeżyłem ostatnio specyficzne upośledzenie układu nerwowego. Kuracja trwała całe trzy miesiące! To był prawdziwy uraz przedłużonego elektronicznego układu nerwowego, to znaczy, zalałem sobie lapka kawą.

To było straszne, strasznie drogie, i strasznie uciążliwe. Wróciłem na ten czas do mojego starego sprzętu, do laptopa (na którym odpala się tylko linux) który kosztował mniej, niż wymiana klawiatury i czyszczenie płyty głównej u tego tu. I cierpiałem, o jak strasznie cierpiałem, że nie mogę robić tych wszystkich wspaniałych rzeczy które tak lubię robić.

Że nie mogę malować  w digitalu tak jak lubię, że nie mogę projektować grafiki w fotoszopie. Przecież tak dobrze szło z moim sklepikiem na Redbubble! Że nie mogę uczyć się programowania. Przecież zrobiłem już certyfikat z Pythona, a Java wydaje się taka obiecująca. Że nie mogę robić muzyki. Przecież tak ładnie mnie komplementują na soudcloudzie. Że nie mogę edytować filmu, montaż filmowy to moja wielka ciągła miłość. Nawet pisanie było bardzo utrudnione, zwłaszcza, jeśli chciałoby się pisać w Docsach tak jak ja wolę

No, i miło byłoby móc otworzyć więcej niż trzy karty w przeglądarce. Zwłaszcza, jeśli miałyby być w nich jakieś… multimedia. Boże, filmy, filmy w FullHD!

Więc teraz otworzyłem sobie więcej niż trzy karty w przeglądarce, w tym taką z tubą, i nie robię nic produktywnego.

Tak, tak, tak naprawdę w tym poście chodzi o to: uświadomiłem sobie, jak dobrym sprzętem dysponuję, i w jakim niewielkim stopniu to wykorzystywałem, z niewielkimi wyjątkami, przed awarią. Teraz postaram się BARDZIEJ.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s