Expanse – SF jakiego nam brakowało

Zakończył się drugi sezon serialu Science-Fiction Expanse. Pierwszy sezon odkryłem miesiąc temu, wciągnęłem w kilka dni, i miałem szczęście – właśnie trwał drugi, więc na kolejne odcinki musiałem czekać już tylko po tygodniu. Uniknąłem w ten sposób syndromu odstawienia dobrego serialu. Ale czekaj, najpierw muszę przecież opowiedzieć o czym to jest, dla tych, którzy nigdy wcześniej i nim nie słyszeli.

O czym jest Expanse

Opis na filmwebie mówi że “młoda kobieta odkrywa spisek…” i to dość niedokładnie opis.

Expanse to serial, którego akcja toczy się w niedalekiej przyszłości. Ludzkość zdążyła założyć kolonie na Marsie, oraz eksplodować pas asteroid.

Narracja podąrza w pierwszym sezonie za trójką bohaterów: za Jamesem Holdenem, który pracuje na statku transportującym lód, który decyduje się odpowiedzieć na sygnał sos. Za Millerem, detektywem pracującym na stacji-scieku Ceres, który dostaje polecenie odnalezienia zaginionej Ziemianki. Oraz Chrisjen Avasarala, podsekretarz ONZ, która zajmować będzie się rodzącym kryzysem. Te trzy wątki oczywiście splatają się w jeden, gdy intryga się zawiązuje.

Muszę zaznaczyć, że niezwykle imponuje mi dokładność, z jaką w serialu opisuje się świat. Zachwyca realizmem! Grawitacji nie ma tam, gdzie nie powinno. Projekt statków prawdopodobny. Walki w przestrzeni kosmicznej przypominają walki łodzi podwodnej (jak powinny). Ekonomia, uzależnienie od paliwa, wody, i powietrza… ale do tego jeszcze wrócimy.


Zimna Wojna i Korporacje

Jedną z najciekawszych rzeczy wizjach przyszłości, jest to, co mówią o codzienności.

Pozwolę sobie nobilitować Expanse przez porównanie do klasyka. Oglądałem ostatnio Star Treka, pierwszy oryginalny sezon. Starcie na linii demakracyjnej ze statkiem Romualn, inteligentna opowieść o zimnej wojnie, gdzie poznajemy obie strony konfliktu. W ogóle, Star Trek to piękna, pacyfistyczna, optymistyczna wizja. Ale czasy się zmieniły, zimna wojna się skończyła. I wróciła?

W Expanse zimna wojna toczy się pomiędzy Ziemią zjednoczoną pod ONZ, a Federacją Marsa. Pas Asteroid to terytoria zależne, podległe różnym wpływom po części planetarnym, a po części korporacyjnym.

Prywatna działalność zbrojeniowa jest w Expanse silnie problematyzowana. Bo kto najwięcej zyskuje na wyścigu zbrojeń? Firma produkująca statki wojenne dla obu stron. A teraz, być może, pojawiła się technologia która burzy równowagę siły.


Grawitacja i posiadanie

Ludzie to wyjątkowo żarłoczny gatunek, żarłoczny ale i adaptujący się do otoczenia.

Brakuje im wszystkiego. Ziemianom brakuje głównie miejsca. Marsjanom niezależności, przez przeszłą wojnę z Ziemią muszą być skupieni na zbrojeniu, i żyją pod kopułami, bo plan przekształcenia powierzchni i atmosfery Marsa został odłożony w czasie. Pas ma w sobie wiele minerałów niezbędnych dla gospodarek zarówno Ziemi jak i Marsa, ale nie ma powietrza, nie ma wody, a przede wszystkim nie ma siły aby z kolonizowanego obszaru przekształcić się w niezależny. W historiach o Pasie znajdziemy opowieści o historycznych ziemskich koloniach, nieludzko eksploatowanych.

Ta siła posiadania, prawo własności, wiążące tych wszystkich ludzi, jest równie silna jak grawitacja. Grawitację lub jej brak czuje każdy człowiek!

Na ziemi torturuje się ludzi z Pasa po prostu przetrzymywaniem w jej polu. Marsjanie, nawet Marsjańscy marines którzy trenują w sztucznej grawitacji odpowiadającej ziemskiej, przywracają się, wymiotują oszołomieni horyzontem. Ludzie wychowani w niskim polu mają problemy ze wzrostem, mają ptasie kości, wyglądają inaczej niż ci urodzeni ma planetach. Mówią inaczej. Łatwo się nienawidzić.

A siła ciążenia własności jest równie mocna, i równie transformująca.

Drugi sezon

I opowieść ta właśnie skończyła swój drugi sezon, który był na pewno narracyjnym wyzwaniem. Zwalcza w porównaniu do pierwszego!

Pierwszy, oparty na książce “przebudzenie lewiatana” spięty był dopracowaną kompozycyjną pętlą, w finale splatały się trzy wątki które już wcześniej opisałem. I kończył się ogromnym clifhangerem, właśnie tytułowym przebudzeniem lewiatana.

Cliffhangery zawsze stwarzają problem. Bo jak tu po nich kontynuować?

I tak drugi sezon zaczyna się z rozpędu, kontynuacją w miejscu do którego budował cały pierwszy. I z rozwiązuje kryzys w sposób interesujący, ale nieco sentymentalnie przesadzony – wciąż nie wiem co o tym myśleć. I wtedy następuje spowolnienie, dół. Przez chwilę nie wiadomo dokąd to wszystko zmierza, i obawiałem się, że serial pozostanie już na tym poziomie.

Nie byłoby to złe! W końcu sama troska o przedstawienie świata, oraz interesujący bohaterowie, to może wystarczyć do przyjemnych seansów. Ale napięcie znów idzie do góry, prowadzone przez scenarzystów w zgrabny sposób.

Drugi sezon jest niemal tak dobry jak pierwszy. Cierpi trochę z powodu przepołowienia, ale to wciąż kawał doskonałego serialu SF. 

Reklamy

Jedna myśl na temat “Expanse – SF jakiego nam brakowało

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s