Archer, czyli kłopot z humorem

Nie wiem, może zgrzybiałem na starość, a może to lewacka radykalizacja, ale oglądam sobie Archera i nie mogę zrozumieć jak to powstało.

To serial animowany, o tajnej agencji szpiegów, szpiegów wyciągniętych wprost ze złotej ery filmów o Bondzie. Przytemperowanych jeśli chodzi o gadżety (została po nich tylko proteza w postaci agencyjnego quasi Q) i ekscentrycznych złoczyńców. W końcu akcja nie toczy się wokół „spraw”, a wokół bohaterów.

Więc podkreślono bohaterów. Ich toksyczność, ich brutalność, wulgarność, seksizm, rasizm… Kreskówka jest +18, a Netflix zaznacza, że jest tu przemoc, wulgarny język, alkohol i narkotyki, seks.

I to są rzeczy którymi można się cieszyć, które ja sam lubię! W takim Ricku & Mortym też jest ich pełno, i tam są świetnie zagrane.

W Archerze, zdaje mi się, chodzi o czyste rozkoszowanie się tą niepoprawnością. Tak, to jest parodia tych złych motywów, które wcześniej wydawały się przezroczyste, i może dobrze było je tak podkreślić. Tylko, że to jest materiał na jeden odcinek.

Bo ten serial to jeden kawał opowiadany w kółko. Odradzam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s