Coś miękkiego, coś strasznego

Albo, kiedy pogrążony w swoich myślach, wchodzę do ciemnej kuchni, i moja naga stopa trafia w coś miękkiego na posadzce. I odchodzisz od zmysłów, przez te pół sekundy, zanim wszystko wraca na swoje miejsce. To miękkie futrzate coś, to zabawka dla kota.

A ty to ty, zapomniałeś o tym, jaki jesteś zmarznięty, zapomniałeś po co tutaj przyszedłeś, za to zaczynasz śmiać się z siebie. Z tego, jak bardzo zaszokowany byłeś przed chwilą, przez chwilkę, czymś tak przypadkowo nie na miejscu.

Wracam do łóżka, i dziś śpiewam to:

Reklamy

Jedna myśl na temat “Coś miękkiego, coś strasznego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s