Blue

Trzy lata temu napisałem wpis o Blue Monday, w którym wyzłośliwiałem się na arbitralny wzór, który nadając pozory matematyczności ma wiarygodnie wyliczać, że to właśnie – ten trzeci poniedziałek stycznia – najbardziej depresyjny dzień roku. Ale jestem znacznie mądrzejszy niż wtedy.

Nie, nie polubiłem tego pomysłu na święto. Ale zdecydowanie wolę chorobę psychiczną oswajaną przez bzdurne świątewko, od choroby psychicznej stygmatyzującej, wykluczającej. Blue Monday jest arbitralny, tak samo jak arbitralny jest nowy rok. I chociaż jestem świadomy, że to tylko symbol, jakby zaznaczony patykiem na wodzie, to muszę przyznać, że mimo to dziala. Działa na mnie poprzez innych ludzi.

Bardziej Nowy Rok oczywiście. To dopiero trauma, i to tak blisko po najgorszych Świętach Bożego Nardzenia! Świętach Osądzania i Poczucia Winy.

To jest notka koloru Blue, bo ja w środku też jestem cały niebieski. Muszę przyznać, co zimę jest coraz gorzej. Może to starzenie, i niedługo zacznę narzekać na kości? Ale co zimę wyraźnie pogarsza się moja kondycja, co zimę odizolowuję się od świata, co zimę coraz trudniej poczuć nadzieję.

I chociaż wiem, że przecież nie powinnien mnie tak dotykać brak słońca, zimno, i to jak trudno w Krakowie się oddycha zimą, że przecież problem leży gdzieś indziej, to jednak miło by było w końcu wynieść się do Kalifornii.

 

Reklamy

8 myśli na temat “Blue

  1. A mnie chyba w pierwszej połowie stycznia dobrze weszły leki. Wszyscy dookoła narzekają, a ja się cieszę jak głupia jasnym umysłem – i myślę, jezu, ja znowu żyję. Teraz, od kilku dni już gorzej, ale ta nadzieja mi pozostała, że jeśli na to jest lekarstwo to trzeba je znaleźć i stosować, nawet jeśli faktycznie ma postać pigułek o barwie głębokiego burgunda. I tak sobie myślę, że skoro łatwo jest zapomnieć, to co dopiero zrozumieć, a jestem wściekła za każdym razem, kiedy próbuję komuś wytłumaczyć. No bo właśnie, dla niektórych Blue Monday jest cały rok.
    A ja się boję wiosny i lata. Bo z jesienią i zimą, im gorsze, tym bardziej mi do twarzy.

    Lubię to

  2. Czasami też czuje się Niebiesko ( z przyczyn intensywności tego odczucia zaczęłam pisać z dużej litery i już tak zostało ) . Niebieskość oblepia mnie od środka jak jakaś kleista maź i nie chce schodzić. Jednak za każdym razem udaje mi się zmieszać Niebieski z pozytywną żółcią czego rezultatem jest piękna, świeża zieleń dająca potężnego kopa do działania :)

    Podoba mi się tu

    Na pewno będę zaglądać

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s