Życie żyte, czyli doświadczenie codzienności

Lubię tu pisać, chociaż ostatnio odzywam się tu tak rzadko. Ciągle piszę, czy to dziennik, czy różnego rodzaju fikcję.

Chociaż, czy jest jakaś różnica?

Pisanie pozwala zapomnieć

Pisanie pozwala na wygodne złudzenie, że stawiane litery coś znaczą. Że są trwałe, że może ktoś je odczyta i znajdzie w nich coś dla siebie. Nieważne w jak głębokiej szufladzie schowane, w jak wielkiej ulotnej chmurze przykryte stosem innych. Litera jest czymś, do czego można wrócić, co można odczytać, zatrzymać, a będzie trwała.

Doświadczenie codzienności

Codzienność ma jednak naturę bliższą brzmieniu głosu. Możemy powtarzać dźwięk,nawet obracać jedną głoskę wciąż i wciąż, ale nie uda nam się go zatrzymać. Zatrzymana pionowa fala gęstości cząsteczek powietrza nie jest w żaden sposób zrozumiała.
Codzienne życie przerywane chwilą życia ciekawego, wydarzeniem które nadaje mu smak i sens, zdaje się być czymś wartym pominięcia. Tymczasem w życiu żytym kryje się ogromna jego wartość.

Życie żyte

W 1980 roku artysta Tehching Hsieh rozpoczął swój performance. Co godzinę, przez cały rok, robił sobie zdjęcie. Zawsze to samo miejsce, ta sama poza. Dziękuję mu za zmarnowanie swojego roku specjalnie po to. Jego praca nie pozwala zapomnieć, że nasz czas jest ograniczony. Wypełniony codziennością, która może być codzienną nauką, codzienną pracą. Biegnie nie tyle nawet od świtu do zmierzchu co od rytuału do rytuału. Przyzwyczajenie, które nie daje szczęścia, nie daje poczucia spełnienia, jest przyzwyczajeniem które warto jak najszybciej zmienić.

Rozpuściłem swój czas i siebie

Podmiot tego tekstu, to podmiot rozmyty, piszący trochę jako student, trochę jako syn, trochę jako pracownik, trochę poeta. Trochę osoba chora. Nie kochana. Czas przecieka mu przez palce, przyszłość wydaje się przerażająca, a przeszłość wydaje się zmarnowanym potencjałem. Ale przecież życie nie jest taką prostą strzałką czasu, z ślizgajacym się po niej punktem teraźniejszości. Życie żyte to kręgi, powroty. Nietzsche w Radości Wiedzy pyta, czy gdybyś miał przeżywać swoje życie w nieskończoność, odradzać się w swoim ciele po śmierci i znów wszystko idealnie tak samo od początku, to jak byś zareagował? Przecież, jeśli żyjesz szczęśliwie, trudno o lepszy prezent. Jeśli nie, trudno o gorsze przekleństwo. Kiedy usłyszałem to zdanie po raz pierwszy, wyszeptałem do koleżanki obok: “chyba wyskoczę przez okno”.

Jak zmienić obracające się w miejscu koło?

Przecież, w przeciwieństwie do strzałki, ta metafora czasu przedstawia coś niezmiennego. Zmiana codziennych przyzwyczajeń, uważność, medytacja, czerpanie więcej z każdego momentu. To wszystko jest bardzo trudne do osiągnięcia dla kogoś, kto tylko od czasu do czasu jak ja budzi się z okrzykiem: jak to się stało, uciekły mi lata! I tutaj zamyka się koło mojego tekstu.

Dziennik

Prowadzenie dziennika pozwala mi lepiej poznać samego siebie. Daje wgląd w to, jak się zmieniam, oraz w to, ile czasu spędzam na czekaniu. Czekaniu na ten jeden moment. Czekaniu na coś lepszego. Czekaniu na kogoś. Na chociaż przebłysk.
Od środy postanowiłem do tegoprowadzonego z różną regularnością prywatnego dziennika dołączyć codzienny dziennik wideo, otwarty dla wszystkich zainteresowanych. Zapraszam, jeśli chcecie spędzić trochę czasu blisko mnie, doświadczyć mojej codzienności. Oddaję tam fragment mojego życia.

Reklamy

4 myśli na temat “Życie żyte, czyli doświadczenie codzienności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s