2015 w filmie i w życiu

Obowiązkiem blogera filmowego jest zrobić filmowe podsumowanie roku. Ja w tym nowym roku przestaję udawać, że chcę być blogerem filmowym, od dziś tylko proza poetycka, strumień myśli i bez i interpunkcji neoloaforyzmogizmy

Niemniej jednak, skończył się rok, zaczyna się kolejny, trzeba zapłacić za przedłużenie domeny. A cały ubiegły rok spędziłem w kinie, coraz bardziej zmieniając swoje na kino spojrzenie. Z zamiatacza popkornu i biletera awansowałem na kinooperatora. Projekcja filmów, serwowanie ludziom marzeń prosto do głów, czysta perwera.

2015 w filmie

Na samym początku roku zobaczyłem Birdmana, który moim zdaniem zasłużenie zdobył Oscara za najlepszy film. To jeden z dwóch ubiegłorocznych filmów, które przemówiły do mnie najgłębiej.

W ramach kina wizualnej atrakcji prym wiedzie w tym roku Mad Max. Niezwykłe widowisko, podszyte wcale niebanalną fabułą, pełne emocji.

Spośród polskich filmów na wyróżnienie zasługuje Body/Ciało, film o żałobie i chorobie.

W temacie ciała pozostając – Love, nie najlepszy film o seksie, ale z pewnością coś, co można zobaczyć nieczęsto. Piękny wizualnie. Dla mnie osobiście dotykający.

Filmem którego prawdopodobnie nie widzieliście, a który dostarczył mi czegoś, czego w kinie nigdy nie przeżyłem, to Gołąb który przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu. To drugi z tych filmów kinowych, które mnie dotknęły.

Ale zaraz, nie samym kinem człowiek żyje! W drugiej połowie roku odwiedziłem dużo DKFów, pokazów specjalnych, kilka filmów na wykładach. Ale najwięcej zobaczyłem we własnym łóżku. Dwa dołączyły do najlepszych i najważniejszych dla mnie filmów: Synekdocha: Nowy Jork oraz Irreversible.

Ostatnim filmem jaki zobaczyłem w 2015 był Trainspotting. Pierwszym, który zobaczyłem w 2016, był Ruchomy zamek Hauru.

2015 w życiu

To był rok rozkładania się i składania się na nowo. Jak widać, mało pisałem, nie widziałem sensu. Kończyłem go z ciastem gryczanym w gdańskiej pijalni czekolady, na podwójnej randce. Z grupą dobrych znajomych grając w planszówki. W żółtej czapce z Psem Jakem.

Zdjęcie turystyczne

A post shared by przezajac (@przezajac) on

Generalny rozpad osobowości skończył się u psychiatry, więc 2015 to rok, w którym oficjalnie można uznać, że jestem nienormalny. Pierwszy raz spróbowałem narkotyków, paczki sudafedu, alkoholu z psychotropami. Chodziłem na dwie randki z tindera dziennie. Na kartce, którą niedawno dostałem jest napisane, że to normalne, że mam prawo sprawdzić na co mam ochotę, nawet jeśli są to rzeczy, których nigdy nie robiłem. 2016 zaczynam zdecydowanie mniej spięty, wyluzowany i gotowy podejmować większe ryzyko. Także jeśli chodzi o zmiany na lepsze.

Było kilka zmian na lepsze w tamtym roku. Zakończenie toksycznych relacji, rozpoczęcie nowych zdrowych, rozpoczęcie nowych studiów, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Teraz, blisko sesji, mogę powiedzieć, że nigdy nie miałem tak dobrych wyników, tak fascynującego środowiska i tylu inspiracji, co jeszcze mogę zrobić.

Od tygodnia rzucam cukier.

Reklamy

4 myśli na temat “2015 w filmie i w życiu

    1. Ostatnio znów jem czekoladę za czekoladą, rzuciłem za to leki. Nie jestem jeszcze pewien, czy to była dobra decyzja.
      Bardzo miło czytać takie komentarze, dziękuję! To bardzo motywuje do pisania więcej.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s