Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu

golabplakatGołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu to film Roya Anderssona, który niedawno miał premierę w polskich kinach. To bardzo skandynawska czarna komedia. Film bardzo subtelny, chłodny, nieruchomy. Film, który sprawił, że poczułem się w kinie jak chyba nigdy wcześniej. Prawdopodobnie najlepszy film jaki zobaczę w tym roku.

Zaczyna się od trzech spotkań ze śmiercią. Na ekranie umiera człowiek. Na ekranie jest człowiek zbliżający się do śmierci. Na ekranie jest martwy człowiek. Martwy człowiek, otoczony nieruchomymi pasażerami promu, na którym zmarł, zanim zdążył odebrać zamówienie z kantyny. Pada pytanie: kto zabierze jego kanapkę z krewetkami i piwo. Jesteśmy świadkami kolejnych i kolejnych scen, które łączy pewna niezręczność, nieprzyjemność. Żałosność. Pomylona data spotkania. Odrzucone zaloty. Kamyk w bucie. Pojawia się para powracających bohaterów, którzy chcą dać ludziom trochę radochy.

Jestem zahipnotyzowany. Reżyser genialnie wykorzystuje nieruchome kadry. Wplata w historię kilka równie w głębi tragicznych, ale coraz bardziej odrealnionych wątków. Widzę tę całą żałość, chce mi się śmiać. Wszystko staje się jeszcze bardziej groteskowe, i jeszcze bardziej śmiesznie żałosne.

Ale w pewnym momencie ustaje ta komediowa muzyka grająca cały czas w tle, i widzimy coś naprawdę potwornego. Coś, co wytwarza piękną, doniosłą muzykę. I ten moment zrobił ze mną coś, co sprawia, że w Gołębiu widzę arcydzieło.

Polecam wszystkim wrażliwym.

Reklamy

2 myśli na temat “Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s