Mad Max: Na drodze gniewu

Najnowszy film Millera zebrał i zbiera ciągle mnóstwo pochwalnych recenzji. Czy słusznie? Czy to rzeczywiście natychmiastowy klasyk kina akcji?

Krew i benzyna

madmaxposterŚwiat Mad Maxa jest karykaturalny, groteskowy, pokraczny na swój unikalny sposób. Design bohaterów i pojazdów zachwycił mnie dopracowaniem, mam nadzieję, że znajdzie się dla tego filmu miejsce w nominacji do Oscara za charakteryzacje i kostiumy. Imponuje mnie to, jak doskonale niemłody już reżyser opanował wszystkie zmienne, i połączył świetną kinematografię, montaż, muzykę, projekt, scenariusz… może właśnie brak klasycznego scenariusza, tylko rozrysowanie pomysłu na storyboardach pomogło? W każdym razie, tak, Mad Max to widowisko.

Muszę przyznać, że ten film robi dobrze wszystko to, co nie podoba mi się zawsze w blockbusterach. Ale kto chce oglądać tylko puste widowisko?

Kto zniszczył świat?

Pod warstwą smaru wyśmienitej akcji jest na szczęście coś jeszcze. To film bardzo feministyczny – i to nie tylko dzięki niesamowitej Furiosie portretowanej przez Charlize Theron. Historia ucieczki rozrodczych kobiet Nieśmiertelnego Joe to historia o przeplataniu się tyranii, religii, i patriarchatu. Przekaz jest bardzo klarowny, wypływa z ekranu bardzo naturalnie.

Moją uwagę wyjątkowo zwróciła jednak krótka wymiana zdań pomiędzy Rodzicielkami i Nuxem, kiedy te kłócą się, czy powinny go zabić, czy wyrzucić tylko z ciężarówki. On jest tylko trepem, wyznaje jedyną religię jaką zna, i tylko Valhalla którą obiecuje mu Joe daje mu siłę by trwać w swoim pół-życiu. Nie mnie winić, mówi w ostatniej chwili konfliktu.

– To kto zniszczył świat? – wykrzykuje Piękna Angharad

Właśnie, kto. W tych kilku słowach mieści się bardzo wiele. Kto jest odpowiedzialny, kiedy wszyscy po prostu żyją w swoich rolach? Zły tyran? Jego poprzednicy? Żołnierze wychowani w przemocy?

Kto zniszczył świat pokolenia naszych wnuków, dorosłych w niedalekiej przyszłości Maxa, Pięknej, Furiosy, Nuxa? Tylko kilka klatek na początku filmu rozgrywa się w czasach nam współczesnych, to dokumentalne nagranie atomowej fali uderzeniowej kładącej las.


Zdecydowanie życzę Mad Maxowi jak najszerszego sukcesu.

P.S. Znacznie obszerniej o feminizmie Mad Maxa napisała Riennahera tutaj.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Mad Max: Na drodze gniewu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s