Mama

Mam problem z nowym filmem Dolana. Premiera za trzy dni, ja obejrzałem go już w poprzedni weekend, i tak naprawdę długo nie mogłem zebrać myśli. Bo z jednej strony to jest dobry film, a z drugiej jednak wiele nie do końca mi się podoba.

To opowieść o owdowiałej Die i jej trudnym, naprawdę trudnym synu Stevie. Steve właśnie wraca do domu, po tym, jak wywołał pożar w internacie i go wydalili. Pojawia się też tajemnicza sąsiadka.

Dojrzałość i niedojrzałość

Słyszałem opinie, że to najdojrzalszy film Xaviera Dolana, i jest w tym wiele racji. Tutaj od razu muszę pokręcić nosem – zdecydowanie bardziej podoba mi się Dolan niedojrzały, rozhipsterzony w przesyconej artystycznym kiczem stylizacji Wyśnionych Miłości. Mama jest znacznie bliżej jego pierwszego filmu, Zabiłem moją matkę. Nie ma tutaj tej pretensjonalności, ale ja tą pretensjonalność bardzo lubiłem. Oczywiście, nie mogę oceniać filmu gorzej tylko dlatego, że nie tego się spodziewałem.

Artystycznie jest bardzo pięknie. Jeśli widziałeś zwiastun, na pewno rzuciło Ci się w oczy kadrowanie! 1:1 nie widzi się często. Młody reżyser tym kadrem otworzył sobie okazję do wielu bardzo bardzo ciekawych ujęć. Zbudował dzięki temu niesamowitą atmosferę intymności ale i uwięzienia. Pozwoliło mu to też na zabieg, który zadziałał na mnie bardzo – po prostu się rozpłynąłem – i zamierzam jeszcze pójść na ten film do kina również dlatego. Muszę też pochwalić aktorstwo, zwłaszcza Antoine-Olivier Pilon w roli Steva zasługuje na wyróżnienie.

Ta atmosfera uwięzienia bohaterów w swoim losie przygniata, ale pojawia się też nadzieja. Film jest w znacznej mierze o dojrzewaniu, nie tylko syna ale i matki, która w końcu stara się zmierzyć z rzeczywistością. Historia jest trudna, może nudzić – mnie często nudziła – i prawdę mówiąc nie obraziłbym się gdyby ten film był krótszy. Czy naprawdę te nudne długie minuty są potrzebne, żeby wywołać w odpowiednim momencie ten efekt wow o którym pisałem wyżej? Być może.

Czy warto iść na Mamę do kina? Trochę tak, to zależy. Jeżeli lubisz filmy o dojrzewaniu i nie masz za złe kiedy film cię czasem wynudzi – to tak. Jeżeli lubisz Xaviera Dolana – tak. Ale to zdecydowanie nie jest film dla wszystkich. Daję mu 7/10 czyli ocenę dobrą, być może po kolejnym (trzecim) seansie ją poprawię.


Za możliwość przedpremierowego obejrzenia filmu dziękuję dystrybutorowi Solopan.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s