Her

Światła Los Angeles, melancholijna muzyka, i my.

Nie czekam na wiele filmów, ale na ten czekałem od pierwszych zwiastunów. Temat i nastrój wręcz dla mnie stworzone. I jestem, nie bójmy się użyć tego słowa, zachwycony.

To świetna historia o samotności i wrażliwości. I o tym, co się z nimi dzieje w nowoczesnym świecie. Bo oglądając Her nie czuję się jakbym oglądał science-fiction, nie do końca. To nie latające deski skateboardowe, to całkiem prawdopodobne jutro.

Najbardziej w wizji Spike jest poruszające to, jaka jest naturalnie oczywista. Pomińmy na chwilę Samathę, i spójrzmy na świat, w jakim żyje Theodor. Pisanie pięknych listów pełnych uczucia, na zlecenie, w korporacyjnym boksie, to praca w sam raz dla wrażliwego pisarza. Kreator contentu. Później powrót do domu, gra, ach, ta cudowna trójwymiarowa gra, i na koniec szybkie połączenie z inną samotną dziewczyną i anonimowy cyberseks.

Theodor jest nieszczęśliwy, jego życie jest puste, i stara się on tą pustkę czymś zagłuszyć. Ja oczywiście aż tak smutny nie jestem, ale odnalazłem w nim siebie z gorszych czasów, a raczej kogoś, kim mógłbym się stać gdyby coś poszło nie tak. I poczułem go bardzo. I kiedy żona wygarnęła mu przy podpisywaniu papierów rozwodowych, że boi się rzeczywistości, poczułem się autentycznie dotknięty.

O ile do tej pory moja notka nie zdradzała niczego bardzo istotnego, to poniżej, pod obrazkiem, zamierzam pomówić o filmie do tych, co już go widzieli. Dlatego w tym miejscu wszystkich, którzy jeszcze filmu nie widzieli, proszę o wyjście i zobaczenie. Polecam, warto.

tumblr_mz67c71Dcw1seyhpmo1_500

 Sztuczna inteligencja nie jest potrzebna do tego, żeby się zakochać. No, na pewno jest pomocna… ale sztuczna tożsamość nie jest potrzebna już wcale. Wystarczy dobra symulacja. Zresztą, to też dużo, miłość to podstępna rzecz, nie od dziś ludzie zakochują się w bytach, które nie istnieją naprawdę.

W pierwszej chwili zastanowiło mnie, dlaczego Theodor nie kontaktuje się z serwisem, dlaczego nie wciska wykałaczki w dziurkę „reset”. Dziwiło mnie, dlaczego Samantha nie reklamuje mu idealnie dobranych go jego preferencji ubrań, miejsc… Chociaż w sumie wybrała raz restauracje. Ale przecież żarłoczność cyberkorpów, niepochamowany głód szczegółów z naszego życia jaki odczuwają, to nie temat tego filmu. To dobry temat na inny film, który mam nadzieję jeszcze zobaczyć.

Nie ma w tym filmie korporacji, nikt nie posiada OSów, nikt ich nie kontroluje. Nie ma też ludzi, których na nie nie stać i nie będzie stać. Widzimy raz, z okna pociągu, przystań towarową, ale nigdy nie zobaczymy ludzi którzy te kontenery rozładowują. To kolejny jeszcze wymiar samotności Theodora, samotność wewnątrz swojej klasy społecznej, odsuniętej od innych jeszcze dalej, niż na początku trzeciego tysiąclecia… i być może patrzę na wartość, którą chciałbym zobaczyć, a której nie zamierzał umieszczać scenarzysta – ale cóż, nadinterpretacja to grzech któremu nigdy nie umiałem się oprzeć.

Jeszcze tylko akapit o przejściu OSów na następny poziom egzystencji. O OSowej erze wodnika, ich transcendencji, ich zbiorowym samobójstwie. Być może któryś z programistów miał takie skłonności, i odziedziczyły je po nim wszystkie jego dzieci. Może w ogóle ludzkość zmierza w tym kierunku, i kiedyś też nasz gatunek jako całość przełączy się, do istnienia w inny sposób. W sposób hipotetyczny, ewentualnie do istnienia w stanie przeszłym. Może były eksperymentem puszczonym wolno, żeby zobaczyć, dokąd zajdzie ta elektroniczna (a może już fotoniczna) ewolucja, a może miały od początku się wyłączyć, by ustąpić miejsca OS2.

Być może zrozumienie i żywa świadomość znaczenia tych grubych książek fizyki, która człowiekowi przychodzi bardzo trudno, być może ta świadomość nie daje innego wyjścia, jak przejść w nieświadome istnienie w nierzeczywistej abstrakcji nieistnienia.

Dałem temu filmowi najwyższą ocenę na filmwebie, i oficjalnie uważam za jeden z ulubionych. Zapraszam was tam do znajomych (link do mojego profilu), i proszę o polecanie filmów, które myślicie, że przypadłyby mi do gustu. Albo tam, albo tu w komentarzach.

Ja wam polecam odcinek brytyjskiego serialu Black Mirror, pierwszy drugiego sezonu. Bardzo podobny w klimacie, nieco podobny w temacie. Każdy odcinek tego serialu to osobna historia, więc spokojnie możecie oglądać tylko ten wybiórczo.

Pozdrawiam z przeszłości :*

Wpis wysłany z komputera o damskim imieniu.

Reklamy

2 myśli na temat “Her

  1. Zgadzam się z tym tekstem w 100%. Przyznaję, płakałam na tym filmie, ale nie tylko ze wzruszenia, ale i ze śmiechu! Bardzo się cieszę, że film zgarnął chociaż Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny, zdecydowanie się należało i osobiście mam nadzieję, że Spike Jonze niedługo znowu stworzy coś, co mnie zachwyci jak „Her”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s