O święcie zmarłych

Zasłona między światami robi się coraz cieńsza, i byty się przedostają. Dziś jest dzień na wywoływanie duchów, na seanse, na dziady.

Pogaństwo

Chciałbym z tej okazji wspomnieć wpis pfg sprzed miesiąca, Ciszej, głośniej… do którego ja sam dotarłem zaledwie wczoraj (przy okazji blog zasubskrybowałem). Wpis ten nabrał zresztą aktualności na nowo, przy okazji Kaczorowskiego. Sam odnoszę się tu wyłącznie do ostatniego akapitu, nie przejmując się polityką.

Nie sposób też nie zauważyć, że choć wielu Polaków – a już w szczególności Polacy z obozu PiS – uwielbia podkreślać swój katolicyzm, szczery ból, z jakim niektórzy krewni zmarłych zadają pytania w rodzaju

Czy w grobie, na który chodzę z kwiatami i zniczami, leży naprawdę moja żona?

a także współczucie, jakie ja sam czuję do tych osób, zdradzają pozostałości jakiegoś głęboko przedchrześcijańskiego kultu zmarłych.

Również czuję współczucie, ale nie widzę też powodów do medialnej wściekłości. Współczucie moje jest jednak letnie.

Nie jestem entuzjastom wszelkiego rodzaju grobingu. Owszem, nie można niczego ludziom zabronić, ale mam nadzieję, że kiedyś wszyscy dorosną do kremacji. I do rozsypywania w nieznanym miejscu. Ja bym chciał, żeby tak było ze mną (chociaż właściwie to mi wszystko jedno).

Mam ochotę łapać się za głowę, kiedy na cmentarzu, w czasie deszczu ktoś zastanawia się, czy dziadkowi tam na dole mokro. Że pływa sobie pewnie. No błagam.

I to wszystko to jest pogaństwo w tym złym sensie. Czy to jakiś pierwotny strach, że nie dopełniliśmy obrządku, i teraz duch może wrócić, nie potrafi znaleźć drogi w zaświaty. Jeszcze wróci jako wąpierz czy inna dusza potępiona. A obol na języku był?

Dużo radzi sobie z odprawianiem w zaświaty pochrześcijański brak kultu zmarłych, w zaświaty nie wierząc.

Halloween

Tutaj odeślę was moi drodzy czytelnicy do wpisu mrw, Bal Wszystkich Świętych.

Pomysł tego balu jest oczywiście kuriozalny, groteskowy. A samo halloween?

O ile nie lubię imprez, zwłaszcza już tych szkolnych, to wydaje mi się czymś raczej sympatycznym. Pozwolę sobie znów zacytować.

Jeden z mniej szurniętych sutanniarzy, jacy pokazali się w reportażu (nie mówił nic o szatanie i dotykaniu świata duchów), powiedział, że o ile nie ma nic złego w Halloween, to nie daje ono, w przeciwieństwie do Dnia Wszystkich Świętych, niczego, A DWŚ daje – obietnice życia wiecznego. Otóż jest wręcz przeciwnie: Halloween, w przeciwieństwie do czeków bez pokrycia, daje konkret w postaci cukierka.

I proszę, niech sobie dzieci chodzą po domach, i zbierają cukierki. To całkiem fajne, prawda? Świeckie i inkluzywne.

Imprezy ze ździrowatymi zakonnicami (czy innymi sluty bee, sluty firefighter, sluty policewoman, sluty…), dzieją się w ten dzień tak samo jak w każdy inny.

Czy tworzenie Balów Wszystkich Świętych, sprawi, że dzieci które bawiły się na nich w podstawówkach, w liceach będą przebierać się za zdzirowatego Stanisława Kostkę?

A co na to wszystko ptz?

ptz prosi o wspomnienie o wygasłych gwiazdach, zezłomowanych samochodach, umarłych marzeniach i co najważniejsze – brutalnie ubitych procesach w zepsutych już komputerach.

Czczę je sałatką jarzynową. Dlaczego sałatka jarzynowa na święto zmarłych? Pojęcia nie mam. Chyba spodziewamy się gości.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s