jaka świadomość taki strumień

Warszawa i Kraków

Coraz bardziej lubię Warszawę. Im bliżej poznaję, im lepiej orientuję się co gdzie jest, tym jest lepiej. Mógłbym tam mieszkać, i pewnie, całkiem relatywnie niedługo będę.

A w Warszawie ktoś spalił tęczę. Nie zdążyłem jej zobaczyć, ale spalenie jej mocno mną wstrząsnęło. Zdjęcia wyglądają ponuro, a i zdarzenie smutne.

Wracałem od swojej ukochanej, i chociaż byłem bardzo smutny, Krakowowi udało się mnie zachwycić. Zachód słońca nad Kazimierzem, Wisła odbijająca te promienie, i te chmury co wtedy były, i ten balon ponad. Bardzo ładnie.

Ale ludzie są głupi wszędzie. Ale to pewnie buce przyjezdne taką grupę założyły. Mam ochotę wywalić wszystkich znajomych którzy ją polubili.

Pojadę wierszem.

O, kocham Kraków

O, kocham Kraków – bo nie od kamieni
przykrości-m doznał – lecz od żywych ludzi,
nie zachwieje się we mnie duch ani zmieni,
ani się zapał we mnie nie ostudzi,
to bowiem z Wiary jest, co mi rumieni
różanym świtem myśl i co mnie budzi
Im częsciej we mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos – stanę na szczycie.

– Stanisław Wyspiański 

Książki i pisanie

W owym Krakowie odbędzie się Conrad Festival. Z tej okazji powstał mural. Murale lubię, myślę, że są całkiem sensowną ozdobą, jeśli w odpowiedniej okolicy. Lema lubię jeszcze bardziej. Ale ten konkretny mógłby być ładniejszy.

Conrad Festival nie przyciągnął mnie do siebie niczym. No, lubię Rusinka, ale żeby zaraz się z nim spotykać? Masłowskiej nie lubię.

A ona napisała nową książkę. Na Targach Książki w Krakowie też będzie. Może też się zjawię, ale bądźmy szczerzy, raczej nie.

Z tym pisaniem książek. Nie wychodzi mi. Wierszy nie pisałem od maja tego roku, a ostatnie dla szerokiej publiczności powstały w lutym. Dlatego, teraz uprę się, i rozpocznę kolejną z rzędu akcje systematycznego pisania. Plan na dziś: pisać, tylko i wyłącznie pisać, pół godziny. Z każdym dniem będę dodawał dwie minuty, aż braknie mi na to czasu.

Co do systematyczności, od jakiegoś czasu organizuję sobie czas z wyprzedzeniem, uczę się porządnie, i tak dalej, i tak dalej. I widzę, jak wiele czasu zajmuje mi moje uzależnienie od seriali. Muszę je ograniczyć. Ostatnio było tyle premier!

Ale może będę pisał nocie w najbliższym czasie, jeszcze o tych serialach. Nie liczy się to jako prawdziwe pisanie, do tego czasu pół godziny, który podałem wyżej. Nie jestem przecież prawdziwym blogerem z Blog Forum Gdańsk. Piszę tylko trochę do internetu, i wytłuszczam niektóre słowa. Kupiłem dziś zielony zakreślacz, dlatego podkreślam i zakreślam i tu. Ale to jest git zabawa.

Na facebooku

Okazuje się, że osoba którą znam, z którą w pewnym sensie pracowałem… Piszę o tym, żeby podkreślić, że nie jest to znajomość typu nigdy nie zamieniliśmy słowa ale wysłałem zaproszenie. Co tam słowa, ja tej osobie poleciłem Tochwood. 

Osoba ta okazuje się, ma białaczkę. I była w ciąży. I czekała z chemią, jak to przy białaczce, aż do porodu. I po porodzie jej facet pisał na facebooku o jej stanie, krytycznym. Ludzie życzyli zdrowia.

Kilka dni później mogła już z fejsa korzystać sama. Później pojawiło się zdjęcie ze ściętymi włosami – pod nim komentarze, że wygląda jak artystka.

Więcej wpisów w tym temacie się nie pojawiało. Z tego co wiem z House’a chemia potrafi zniechęcić do postowania. No ale, ja się czuje mniej niezręcznie. No bo jak tu się zachować. Ja wiem, że mój problem jest błahy, zwłaszcza w zestawieniu z taką chorobą, ale… Może informacja o niej powinna być bardziej lakoniczna, dla tych, co chcieliby odwiedzić. Wydaje mi się, że taka obszerniejsza relacja z przeżyć powinna mieć miejsce w pamiętniku, na blogu dla zainteresowanych, w pisanej książce. Ale nie między demotem a filmikiem. Zmieńmy temat.

Studia i sny

Studia. Nie wiem, czy mijam się z powołaniem, czy po prostu jeszcze wciąż pracuję na to, żeby wejść w odpowiedni rytm. Tak czy inaczej, czuję, jak z każdym dniem przyrasta mi w głowie połączeń neuronowych w obszarze matematyki. Zobaczymy, czy wystarczy, czy może trafię na naprawdę granicę własnych możliwości.

Śnią mi się morderstwa i awantury. Okropnie smutne, wczoraj i dziś. Wolę w ogóle nie pamiętać snów, niż przeżywać w związku z nimi traumę. Ciekawe, co moja nieświadomość chce mi powiedzieć.

A może powinienem sprawdzić w senniku?

Dostałem kupony zniżkowe na Absynt. Jestem ciekaw, przyznaję. Ale z drugiej strony duża pizza w cenie małej. A z trzeciej oszczędność.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s