Final Frontier

35 lat

Minęła 35 rocznica wystrzelenia sondy Voyager. Sondy opuszczają właśnie układ słoneczny. Zainteresowanym polecam wywiad na ten temat, mniej zainteresowanym będę poniżej cytował fragmenty.

Sonda Voyager 1 przelatuje właśnie przez niezwykle interesujące miejsce przestrzeni okołosłonecznej. Zaczęła sprawdzać wcześniejsze teoretyczne przypuszczenia dotyczące granic heliosfery – obszaru, gdzie materia pochodząca ze Słońca spotyka się z materią międzygwiazdową.

Voyager niesie ze sobą pozłacane nagranie z dźwiękami ziemi, zdjęciami, stanem wiedzy o świecie, lokalizacją ziemi…

The Sounds of Earth Record Cover, Voyager, Idetamgdzieide, Idę tam gdzie idę, Przemysław Zając blog, blog przemka zająca. Final frontier.
rzeczony dysk

Kwestia, czy wiadomość będzie odczytana, czy właściwie może być odczytana, jest bardzo ciekawa. Tak ciekawa jak całe zagadnienie obcości obcych. Moje zdanie w tej kwestii, bez zbytniego rozwodzenia się nad tematem (MOŻE KIEDYŚ) to: Być może.

Ale najbardziej poruszył mnie ten fragment:

Krzysztof Ziołkowski: Warto zwrócić uwagę na pewien filozoficzny aspekt misji. Voyager 1 i 2 są i zapewne długo będą najtrwalszymi ambasadorami człowieka w kosmosie. Są to zbudowane ręką ludzką obiekty, które w przestrzeni międzygwiazdowej będą świadczyć o naszym istnieniu przez miliony, a może nawet miliardy lat. Kiedy nas już nie będzie, nie będzie Ziemi, ani może nawet samego Słońca, Voyagery pozostaną we Wszechświecie jedynymi świadkami naszego istnienia.

I może dlatego to, czy wiadomość może być odczytana i zrozumiana, to już nieważne. Na koniec, w tej wielkiej przestrzeni zostaną już tylko martwe rzeczy.

Przypomnimy to panu

Przypomnimy to panu hurtowo to świetne i znane opowiadanie Philipa K. Dicka (co za człowiek), zekranizowane już dwukrotnie pod tytułem Total Recall. Żadnego z dwóch filmów nie widziałem. Ale to tekst o nowszym z filmów zainspirował mnie na równi z cytowanym wyżej wywiadem do napisania tej skromnej notki. Dokładnie ostatni jego akapit.

I żeby się zadumać: przeniesienie akcji z Marsa na Ziemię odbieram nie tylko jako chęć zrobienia wszystkiego inaczej. Odbieram to jako wyraz śmierci snu o kosmosie. Prędzej zrobimy sobie windę przez środek Ziemi niż skolonizujemy Marsa.

Trochę przygnębiające. Nie da się ukryć, że sen o kosmosie umarł. Ja, mam szczerą nadzieję, że jeszcze wróci.

Kolonizacja marsa? Myślę, że to możliwe. Dalibyśmy radę. Tylko po co? Argumentów za, jest naprawdę dużo. Od „bo możemy” aż po „na wszelki wypadek”. Ale rachunek ekonomiczny jest nieubłagany. Mars jako rynek zbytu? Nieprędko.

Śmierć snu o kosmosie widać w literaturze, no, i w serialach science-fiction. Nie słyszałem dawno o dobrej książce opisującej w miarę wiarygodnie przygody człowieka w przestrzeni. A seriale? Biedne anulowane Stargate: Universe! Biedna Battlestar Galactica: Blood and Chrome nazbyt umniejszona!

Nie ma już seriali i filmów o realizmie prozy Lema. SG:U było najbliżej tego spośród SG. Nie zrozumcie mnie źle: kocham  Doctora Who, kocham Star Treka (chociaż jestem dopiero na początku). A i SG:A mi się na swój sposób podobało. Ale przecież science-fiction próżni, science fiction gdzie naprawdę jest sporo science również jest atrakcyjne. Chciałbym, żeby pojawiło się coś w tym stylu. Dlaczego ekipa Prometeusza nie mogła poruszać się według protokołów bezpieczeństwa z „Niezwyciężonego”?

Próżnia jest atrakcyjna.

Może faktycznie ludzie zawsze będą tylko przewiercać ziemię, przewiercać sobie głowy. Bo może i Mars pomieściłby miliardy ludzi, ale wyobraźnia, dzielona, fotonowa – zimny świat serwerów – może pomieścić biliardy, i odtworzyć się w ciągu sekundy. Ale to już no, gadanie, pewnie brzmi jak bełkot.

Całusy, moje

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s