Doctor Who: Moje Top5

Jestem wielkim psychofanem Doctora, więc bardzo ciężko wybrać mi tylko pięć odcinków, jeszcze trudniej wybrać ten ulubiony. Niemniej, spróbujmy!

 

  • 5 – Blink

Dużo można mówić o tym odcinku. Obejrzany wielokrotnie, z przyjemnością. Świetnie napisany, trzymający w napięciu. W zasadzie bez słabych punktów. Wszyscy wiedzą o co chodzi.

  • 4 – A christmas carol

Odcinek świąteczny między piątym a szóstym sezonem, całkiem udany. Ładne widoki, urocze rekiny, nienachalna ale świąteczna atmosfera. Kilka naprawdę uroczych momentów. Trochę humoru, dużo wzruszeń. Małe paradoksy, ale kto by się przejmował.

  • 3 – Impossible planet + Satan pit

Trochę tak z nostalgii, to pierwsze odcinki Doktora jakie widziałem (w chorobie, przypadkiem w TV), no, i to od nich się zaczęło. Jest akcja, jest groza, są momenty od których przechodzą ciarki. Jest nieco płytkie rozumienie zła, nawet mimo tego, że Doktor w pewnym momencie orientuje się, że bestia to tylko bestia, a czyste zło ucieka w ciele tamtego naukowca.

Pierwsze pojawienie się Oodów, jednych z moich ulubionych obcych. No, i świetna muzyka!

  • 2 – Doctor’s wife

Uroczy odcinek. Zgrabnie poprowadzona fabuła, świetny antagonista. Bardzo dużo świetnych scen. Wszystko mi się podobało, wszystko.

  • 1 – Waters of Mars

No, i pierwsze miejsce. Waters of Mars. Odcinek dość podobny w klimacie do Impossible planet. Ale to co w nim najlepsze, to Time Lord Victorious, to, co robi Doktor, to nieuchronne zbliżanie się do końca. Te momenty słabości Doktora, to to, co chyba lubię najbardziej. Dobrze zarysowane postacie, i ta końcówka…

Ciężko było wybrać, i muszę powiedzieć, że już mi się ta lista nie podoba. Brakuje na niej Turn Left, Doctor and the Vincent, End of Time który mnie podobał się bardzo mimo słabych momentów, brakuje tu takich odcinków jak Amy’s Choice, początku, środka i końca szóstej serii. I jeszcze Doomsday, bo płakałem, i Silence in the library, no, i Midnight też lubię. Pewnie gdybym pisał to w innej chwili, w innym humorze, lista wyglądałaby inaczej.

Mamy tu trzy odcinki z Tennantem (no, cztery), dwa ze Smithem. W trzech (no, czterech) z nich, pojawiają się Oodowie :)

Reklamy

Jedna myśl na temat “Doctor Who: Moje Top5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s