Prasówka na poniedziałek (6)

O, cześć, nie zauważyłem kiedy wszedłeś. A może powinienem zacząć odwrotnie? Przecież to ja tu karygodnie was zaniedbuję, ponad tydzień, prawie dwa tygodnie milczenia. Coś się stało. O ile wcześniej czułem, że język mi się rozwiązuje, i czuję, że odnajduję swój głos – szybko gdzieś mi to uczucie uciekło.

Doświadczenie podpowiada jednak, że nie uciekło daleko. Wystarczy przyłożyć ręce do klawiatury, i pisać, pisać… Pisać regularnie. Nawet takie teksty jak ten, teksty nieliterackie. Przegląd internetu, prasówka. Zapraszam.

Poezja:

Miałem okazję uczestniczyć wczoraj w spotkaniu z Igorem Satanovskim w Krakowskiej księgarni Massolit. Bardzo jestem z tego spotkania szczęśliwy! Satanovski jest rosyjsko-amerykańskim (właściwie jego tożsamość jest o wiele bardziej złożona) poetą, związanym obecnie z Nowym Jorkiem, ale też zainteresowanym rosyjskimi futurystami, ruchem dada, awangardą.

Awangarda jest mi coraz bliższa.

Mało mogę wam pokazać z Niego w internecie. Ale na tej dziwnej stronce znalazłem jego wiersze po angielsku, część z nich czytał.

Byłem też na spotkaniu z nominowanymi do Szymborskiej, ale szkoda gadać. Pięknie wyglądaliśmy.

Literatura:

Ciągle ucieka mi gdzieś najnowsza Masłowska, ale polecam recenzje Jacka Napory na YouTube i Karoliny Kurando na jej blogu BooksSilence.  U mnie pewnie pojawi się, kiedy przestanie być relewentna.

Psychologia:

Ciągle coraz szersze kręgi w popkulturze zatacza Jordan Peterson, który może uwodzić i Ciebie, mój drogi czytelniku, swoją tak zwaną charyzmą… ale im bliżej się mu przyjrzeć, tym lepiej widać, że to pokraczna groteska a nie intelektualista. Tu artykuł z Timesa: Jordan Peterson Custodian of the Patriarchy. Mnie on już osobiście znudził, mam nadzieję, że nie będę musiał więcej o nim pisać.

Film:

Dobre wieści z Cannes, nagroda za reżyserię Zimnej Wojny Pawlikowskiego. No, ja się nie mogę doczekać.

Szereg polskich dystrybutorów już małpuje plakat Zimej Wojny, żeby posprzedawać swoje filmy. Nic w tym szczególnie złego, no ale!

Gaspar Noe śmiał się w głos na najnowszym filmie Triera. Czuję, że ich dwóch, i ja, to taki perwersyjny pretensjonalny trójkąt porozumienia. Również nie mogę się doczekać. A podobno ludzie wychodzili, podobno film jest „kontrowersyjny”. Wątpię, że będzie dobry, ale może będzie ciekawy.

Muzyka:

Słucham ostatnio takich rzeczy, że można by je nazwać tłuczeniem prętem w wiadro, albo nie wiem, godziną klikania w długopis. Niemniej, to jest trochę zbieranie inspiracji pod ha ha moją własną muzykę. Tak, kiedyś nawet zrobilem kilka eksperymentalno-ambientowych piosenek, teraz rozgrzewam znowu Fruity Loops i myślę tym razem o dodaniu tekstu.

To jest piękna płyta. I ta:

Reklamy

Polaki robaki czyli „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej

Nie twierdzę, że nie ma w Twarzy Małgorzaty Szumowskiej dobrych stron. Są, są. I właśnie dzięki nim, a może przez nie, czuję przygniatające rozczarowanie. To mógł być dobry film. Obejrzałem go dopiero teraz, na Off Camerze, więc spóźniłem się na dyskusje. Ale może i tak dołożę kilka słów, w końcu blogerem jestem i mam obowiązki blogerskie. A kino antypolskie to moje ulubione.

No bo na przykład zdjęcia. Razem z Michałem Englertem Szumowska komponuje piękne kadry. Używa ekstremalnie płytkiej ostrości, żeby wyławiać na przykład twarze wśród tłumu, albo sylwetki zgubione w przestrzeni. Czy da się mieć zbyt dużo pięknych zdjęć? Niby nie. Ale można nadużywać tego efektu wybiórczej ostrości. Przez nadużycie ten artystyczny wysmakowany zabieg zmienia się w efekciarstwo.

To nie jest żaden problem. To tylko pierwsza połowa analogii. Poczekaj, zaraz odsłonię drugą!

(tekst dostępny również na moim fejsie)

Czytaj dalej „Polaki robaki czyli „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej”

Wieża. Jasny Dzień.

Bardzo cieszy mnie zwycięstwo filmu Wieża/Jasny Dzień w konkursie głównym tegorocznej Off Camery. To całe sprzedawanie duszy kapitałowi, gwiazdy tvnu, długa lista luksusowych sponsorów – jednak okazuje się nie być zupełne i ostateczne. Zostało jeszcze trochę niezależności w festiwalu kina niezależnego, jeszcze trochę offu w Offie.

Dopiero na festiwalu obejrzałem ten film, i zostałem na spotkaniu z reżyserką. Jaki to jest film, zapytasz. Ano to jest film, w którym do domu schowanego w lasach na głębokiej prowincji przyjeżdżają – z okazji pierwszej komunii dziewczynki – goście. W tym jej biologiczna matka, której dziewczynka prawie na pewno nie pamięta. Wychowywała ją, jako swoje dziecko, jej siostra.

(wpis dostępny też na moim facebooku i w wersji audio na youtube)

Czytaj dalej „Wieża. Jasny Dzień.”

Śmierć Stalina – kilka słów o filmie

Wszedł wreszcie do kin. Jaka wspaniała obsada! Tylu bohaterów, wobec tego jednego superzłego giganta. Ta akcja! Ten humor!

No dobra, piszę tu o filmie Śmierć Stalina, i chociaż może niektóre paralele z Avengers: Wojna Bez Granic w otwarciu tego tekstu są na wyrost, to na pewno można zachwycać się obsadą. Steve Buscemi, Jason Isaacs, Michael Palin.

(wpis też na facebooku)

Czytaj dalej „Śmierć Stalina – kilka słów o filmie”

Prasówka na poniedziałek (5)

Kolejny przegląd Internetu, i linki do poklikania.

Sztuka

W temacie krakersowym, pojawił się bardzo ciekawy tekst Karoliny Plinty w magazynie Szum. Condo czy safari? O dwóch weekendach galerii. To jest to szerokie spojrzenie na temat, którego ja nie mam, ale aspiruję, żeby mieć.

Literatura

Pominąłem zdaje się nominację do Szymborskiej. Więc, odnotowuję. W najbliższym czasie będą  się odbywały w Krakowie spotkania z nominowanymi, więc będę chodził.

Zwróć uwagę na rozmowę ze Szczepanem Kopytem w czasie kultury.

Polecam też te dwa anglojęzyczne teksty Why I still write poetry, i The Poet’s Pencil Charlesa Simica.

Moje osobiste lektury to ostatnio głównie Tkaczyszyn-Dycki o którym już wspominałem na blogu. Polecam również gorąco Piotra Mierzwę, tu jest dużo autorskich opracowań.

W temacie powieści. Nie będę dziś pisał o nowościach (gdzieś tam przewijają mi się ciągle pozytywne recenzje nowej Masłoskiej, ale ich nie czytam), a raczej zachęcę do spojrzenia w niedaleką przeszłość. Na tekst Pan Samochodzik i Porno Ewy Stusińskiej, w którym odczarowuje ona Nienackiego, i na Była fanka czyta Musierowicz Elizy Szybowicz. Dobrze sobie odczarować lektury młodzieńcze.

Film

Oczywiście, wystartowała Off Camera, i oczywiście jak co roku zaskoczyła mnie, że to już. Za późno zacząłem regularnie udawać blogera, żeby się załapać na karnet, więc pochodzę trochę z doskoku. Ale gdybym chodził, wiecej, to skorzystałbym z materiału Pawła Pachli z bloga O Szeroko Pojętej Kulturze.

Polecam waszym uszom audycję z Programu Drugiego Polskiego Radia o Wyspie Psów. Możecie też posłuchać mojego głosu, jeśli chcecie posłuchać recenzji negatywnej (wciąż jedynej).

Wszedł też ten film o superbohaterach, ale zobaczę go chyba w tanią środę. I ten o Stalinie, o którym niedługo napiszę.

Sen i śmierć (czyli cała reszta)

Dotarliśmy do rzeczy ostatecznych.

Polecam rozmowę Nieświadomość wyraża się przez sny, z mieszięcznika Znak.

No i w końcu, ‚We’re doomed’: Mayer Hillman on the climate reality no one else will dare mention, tekst o czymś, o czym myślę ostatnio codziennie, czyli śmierci przez globalne ocieplenie.

Przemysław Zając – Rana

mówiłaś: my, nas, w naszej (przyszłości)
mówisz: kiedyś, cię, kochałam
nie musisz mówić nic więcej
uwolniłem się od twoich oczu

uwolniłem się od twoich palców
uwolniłem się od twoich ust
uwolnij mnie uwolnij od swojego
języka

nie chcę już wierzyć w twoje słowa
sam nie myślę już zresztą słowami
powtarzam tylko pokaż mi pokaż
pokaż mi swoją ranę

(19 kwietnia 2018)