Ostatni finisaż // Dom w ogóle // Dom w szczególe

W czwartek 24 maja odbył się ostatni finisaż w Art Housie na Szwedzkiej 8, na Dębnikach w Krakowie. Poza wystawami Dom w ogóle // Dom w szczególe, pożegnano w ogóle miejsce – dom zmieni swoje przeznaczenie (i przestanie być domem).

Czytaj dalej „Ostatni finisaż // Dom w ogóle // Dom w szczególe”

Reklamy

Prasówka na poniedziałek (6)

O, cześć, nie zauważyłem kiedy wszedłeś. A może powinienem zacząć odwrotnie? Przecież to ja tu karygodnie was zaniedbuję, ponad tydzień, prawie dwa tygodnie milczenia. Coś się stało. O ile wcześniej czułem, że język mi się rozwiązuje, i czuję, że odnajduję swój głos – szybko gdzieś mi to uczucie uciekło.

Doświadczenie podpowiada jednak, że nie uciekło daleko. Wystarczy przyłożyć ręce do klawiatury, i pisać, pisać… Pisać regularnie. Nawet takie teksty jak ten, teksty nieliterackie. Przegląd internetu, prasówka. Zapraszam.

Poezja:

Miałem okazję uczestniczyć wczoraj w spotkaniu z Igorem Satanovskim w Krakowskiej księgarni Massolit. Bardzo jestem z tego spotkania szczęśliwy! Satanovski jest rosyjsko-amerykańskim (właściwie jego tożsamość jest o wiele bardziej złożona) poetą, związanym obecnie z Nowym Jorkiem, ale też zainteresowanym rosyjskimi futurystami, ruchem dada, awangardą.

Awangarda jest mi coraz bliższa.

Mało mogę wam pokazać z Niego w internecie. Ale na tej dziwnej stronce znalazłem jego wiersze po angielsku, część z nich czytał.

Byłem też na spotkaniu z nominowanymi do Szymborskiej, ale szkoda gadać. Pięknie wyglądaliśmy.

Literatura:

Ciągle ucieka mi gdzieś najnowsza Masłowska, ale polecam recenzje Jacka Napory na YouTube i Karoliny Kurando na jej blogu BooksSilence.  U mnie pewnie pojawi się, kiedy przestanie być relewentna.

Psychologia:

Ciągle coraz szersze kręgi w popkulturze zatacza Jordan Peterson, który może uwodzić i Ciebie, mój drogi czytelniku, swoją tak zwaną charyzmą… ale im bliżej się mu przyjrzeć, tym lepiej widać, że to pokraczna groteska a nie intelektualista. Tu artykuł z Timesa: Jordan Peterson Custodian of the Patriarchy. Mnie on już osobiście znudził, mam nadzieję, że nie będę musiał więcej o nim pisać.

Film:

Dobre wieści z Cannes, nagroda za reżyserię Zimnej Wojny Pawlikowskiego. No, ja się nie mogę doczekać.

Szereg polskich dystrybutorów już małpuje plakat Zimej Wojny, żeby posprzedawać swoje filmy. Nic w tym szczególnie złego, no ale!

Gaspar Noe śmiał się w głos na najnowszym filmie Triera. Czuję, że ich dwóch, i ja, to taki perwersyjny pretensjonalny trójkąt porozumienia. Również nie mogę się doczekać. A podobno ludzie wychodzili, podobno film jest „kontrowersyjny”. Wątpię, że będzie dobry, ale może będzie ciekawy.

Muzyka:

Słucham ostatnio takich rzeczy, że można by je nazwać tłuczeniem prętem w wiadro, albo nie wiem, godziną klikania w długopis. Niemniej, to jest trochę zbieranie inspiracji pod ha ha moją własną muzykę. Tak, kiedyś nawet zrobilem kilka eksperymentalno-ambientowych piosenek, teraz rozgrzewam znowu Fruity Loops i myślę tym razem o dodaniu tekstu.

To jest piękna płyta. I ta:

Polaki robaki czyli „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej

Nie twierdzę, że nie ma w Twarzy Małgorzaty Szumowskiej dobrych stron. Są, są. I właśnie dzięki nim, a może przez nie, czuję przygniatające rozczarowanie. To mógł być dobry film. Obejrzałem go dopiero teraz, na Off Camerze, więc spóźniłem się na dyskusje. Ale może i tak dołożę kilka słów, w końcu blogerem jestem i mam obowiązki blogerskie. A kino antypolskie to moje ulubione.

No bo na przykład zdjęcia. Razem z Michałem Englertem Szumowska komponuje piękne kadry. Używa ekstremalnie płytkiej ostrości, żeby wyławiać na przykład twarze wśród tłumu, albo sylwetki zgubione w przestrzeni. Czy da się mieć zbyt dużo pięknych zdjęć? Niby nie. Ale można nadużywać tego efektu wybiórczej ostrości. Przez nadużycie ten artystyczny wysmakowany zabieg zmienia się w efekciarstwo.

To nie jest żaden problem. To tylko pierwsza połowa analogii. Poczekaj, zaraz odsłonię drugą!

(tekst dostępny również na moim fejsie, na spreakerze jako podcast, i na youtube)

Czytaj dalej „Polaki robaki czyli „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej”

Wieża. Jasny Dzień.

Bardzo cieszy mnie zwycięstwo filmu Wieża/Jasny Dzień w konkursie głównym tegorocznej Off Camery. To całe sprzedawanie duszy kapitałowi, gwiazdy tvnu, długa lista luksusowych sponsorów – jednak okazuje się nie być zupełne i ostateczne. Zostało jeszcze trochę niezależności w festiwalu kina niezależnego, jeszcze trochę offu w Offie.

Dopiero na festiwalu obejrzałem ten film, i zostałem na spotkaniu z reżyserką. Jaki to jest film, zapytasz. Ano to jest film, w którym do domu schowanego w lasach na głębokiej prowincji przyjeżdżają – z okazji pierwszej komunii dziewczynki – goście. W tym jej biologiczna matka, której dziewczynka prawie na pewno nie pamięta. Wychowywała ją, jako swoje dziecko, jej siostra.

(wpis dostępny też na moim facebooku i w wersji audio na youtube)

Czytaj dalej „Wieża. Jasny Dzień.”

Śmierć Stalina – kilka słów o filmie

Wszedł wreszcie do kin. Jaka wspaniała obsada! Tylu bohaterów, wobec tego jednego superzłego giganta. Ta akcja! Ten humor!

No dobra, piszę tu o filmie Śmierć Stalina, i chociaż może niektóre paralele z Avengers: Wojna Bez Granic w otwarciu tego tekstu są na wyrost, to na pewno można zachwycać się obsadą. Steve Buscemi, Jason Isaacs, Michael Palin.

(wpis też na facebooku  i na youtube)

Czytaj dalej „Śmierć Stalina – kilka słów o filmie”

Prasówka na poniedziałek (5)

Kolejny przegląd Internetu, i linki do poklikania.

Sztuka

W temacie krakersowym, pojawił się bardzo ciekawy tekst Karoliny Plinty w magazynie Szum. Condo czy safari? O dwóch weekendach galerii. To jest to szerokie spojrzenie na temat, którego ja nie mam, ale aspiruję, żeby mieć.

Literatura

Pominąłem zdaje się nominację do Szymborskiej. Więc, odnotowuję. W najbliższym czasie będą  się odbywały w Krakowie spotkania z nominowanymi, więc będę chodził.

Zwróć uwagę na rozmowę ze Szczepanem Kopytem w czasie kultury.

Polecam też te dwa anglojęzyczne teksty Why I still write poetry, i The Poet’s Pencil Charlesa Simica.

Moje osobiste lektury to ostatnio głównie Tkaczyszyn-Dycki o którym już wspominałem na blogu. Polecam również gorąco Piotra Mierzwę, tu jest dużo autorskich opracowań.

W temacie powieści. Nie będę dziś pisał o nowościach (gdzieś tam przewijają mi się ciągle pozytywne recenzje nowej Masłoskiej, ale ich nie czytam), a raczej zachęcę do spojrzenia w niedaleką przeszłość. Na tekst Pan Samochodzik i Porno Ewy Stusińskiej, w którym odczarowuje ona Nienackiego, i na Była fanka czyta Musierowicz Elizy Szybowicz. Dobrze sobie odczarować lektury młodzieńcze.

Film

Oczywiście, wystartowała Off Camera, i oczywiście jak co roku zaskoczyła mnie, że to już. Za późno zacząłem regularnie udawać blogera, żeby się załapać na karnet, więc pochodzę trochę z doskoku. Ale gdybym chodził, wiecej, to skorzystałbym z materiału Pawła Pachli z bloga O Szeroko Pojętej Kulturze.

Polecam waszym uszom audycję z Programu Drugiego Polskiego Radia o Wyspie Psów. Możecie też posłuchać mojego głosu, jeśli chcecie posłuchać recenzji negatywnej (wciąż jedynej).

Wszedł też ten film o superbohaterach, ale zobaczę go chyba w tanią środę. I ten o Stalinie, o którym niedługo napiszę.

Sen i śmierć (czyli cała reszta)

Dotarliśmy do rzeczy ostatecznych.

Polecam rozmowę Nieświadomość wyraża się przez sny, z mieszięcznika Znak.

No i w końcu, ‚We’re doomed’: Mayer Hillman on the climate reality no one else will dare mention, tekst o czymś, o czym myślę ostatnio codziennie, czyli śmierci przez globalne ocieplenie.